1937 - DOBRODZIEJKI Z CHICAGO

 DOBRODZIEJE ZZA OCEANU

("Pokłosie Salezjańskie" 1937)

Kryzys podobno już minął w Polsce, lecz są ludzie, którzy jeszcze się nie wyzwolili spod jego panowania. Do takich można by zaliczyć wiele zakładów salezjańskich, a w pierwszym rzędzie nasz Instytut Teologiczny. Położony na peryferiach wielkiego Krakowa samotny i zapomniany ukrywa jak może swą biedę, borykając się z wszelkiego rodzaju trudnościami. Nie posiadając stałych środków, które by zapewniły utrzymanie dla 70 kleryków przygotowujących się do kapłaństwa, musi nieraz wyciągnąć rękę do serc szlachetnych po wsparcie.

Miło nam na tym miejscu skierować szczególne podziękowanie pod adresem naszych Dobrodziejów z Ameryki, a zwłaszcza gorliwych pań polskich z Chicago, które zorganizowane w Sodalicją Marii Wspomożycielki i św. Jana Bosko w miarę swych sił od kilku już lat przychodzą z wydatną pomocą materialną Zakładowi naszemu.

 

Żyjąc i pracując z dala od Polski nieraz w bardzo ciężkich warunkach, sercem przebywają w Ojczyźnie i pragną się przyczyniać czymś do jej dobra. I naprawdę trudno byłoby o bardziej wzniosły cel, jak wspieranie powołań kapłańskich. Dziesiątki kapłanów, którzy co roku opuszczają tutejszy Instytut, na różnych placówkach salezjańskich w Polsce czynem i modlitwą przyśpieszają budowę Polski Chrystusowej.

Sodalicja grupuje dziś znaczną liczbę Polek z Chicago pod troskliwą opieką ks. B. Sztuczko i kierownictwem prezeski p. Anny Skwarek. Obrały one sobie za cel praktyczne stosowanie wskazań św. Jana Bosko dla Związku Pomocników Salezjańskich. Wielkiemu Apostołowi czasów najnowszych nic tak nie leżało na sercu jak zaopatrzenie Kościoła w licznych i dobrych kapłanów. Jakże trafnie tą swoją troską wyczuł on wołanie wieku naszego o wielu i świętych kapłanów. W tym też duchu zmierza działalność Sodalicji Marii Wspomożycielki.

Niech te słowa będą słabym odblaskiem naszych uczuć uznania i podzięki naszym Przyjaciołom za ofiarną współpracę w dziele Bożym.