1938 - DOBRODZIEJE ŁOSIÓWKI Z USA

 SALEZJANIE i DOBRODZIEJKI Z AMERYKI

(„U mety - z wielkich chwil Salezjańskiego Instytutu Teologicznego w Krakowie”,  "Pokłosie Salezjańskie" 7-8:1938, str. 173 – 175).

Pod koniec maja, kiedy w całej Polsce rozbrzmiewała chwała Niepokalanej Wspomożycielki, Salezjański Instytut Teologiczny w Krakowie święcił swe doroczne żniwa, swe duchowe kapłańskie „dożynki”, za jakie w zakładzie seminaryjnym uważać można święcenia kapłańskie i prymicje.

 

Pamiętne rocznice, jakie w bieżącym roku przeżywa całe Zgromadzenie Salezjańskie, a przede wszystkim wielka, największa dotąd, liczba nowych lewitów, przygotowywały i potęgowały w nas tę niezrównaną i zawsze świeżą radość, jaką wywołuje jeden z najpiękniejszych i najrzewniejszych obrzędów Kościoła - udzielanie sakramentu kapłaństwa. Dlatego też z utęsknieniem tych wielkich chwil czekało nie tylko 21 neoprezbiterów, ich rodziny, wszyscy salezjanie w Polsce, ale i grono naszych dobrodziejów z bliska i z daleka, którzy związali z nami swe najpiękniejsze nadzieje.

Po rekolekcjach, których udzielali pełni doświadczenia ks. Dyr. Tomasz Kopa z Marszałków i ks. Stanisław Łukaszewski z Przemyśla, w niedzielę 29 maja w bazylice OO. Franciszkanów w Krakowie 21 alumnów instytutu otrzymało z rąk J.E. ks. Bpa St. Rosponda święcenia kapłańskie, a 13 innych przyjęło święcenia subdiakonatu. Te piękne cyfry dowodzą dużego rozwoju zarówno najmłodszej placówki naukowej Zgromadzenia, z której w ciągu 7 lat istnienia wyszło już 86 kapłanów do pracy na niwie salezjańskiej, jak w ogóle całego dzieła ks. Bosko w Polsce.

Dzień następny, 30 maja, to niezapomniany dla nowych kapłanów, a drogi wszystkim dzień pierwszej mszy św., który w Instytucie przerodził się w niezwykłą uroczystość. W zacisznej kapliczce Instytutu jeden z nowowyświęconych kapłanów w asyście pozostałych dwudziestu, którzy szerokim wieńcem otoczyli ołtarz, celebrował uroczystą mszę św., w czasie której podniosłe, drgające uczuciem kazanie wypowiedział były misjonarz wśród rodaków w Stanach Zjednoczonych, ks. Jan Pietrzak, dyrektor Zakładu Salezjańskiego w Częstochowie, którego działalności Instytut zawdzięcza bardzo wiele. Po sumie prymicjanci udzielali obecnym swego kapłańskiego błogosławieństwa.

Niezliczone listy i telegramy, jakie na tej uroczystość napłynęły zewsząd, a szczególnie od Najprzew. Ks. Generała, ks. Tironego i ks. Insp. Pływaczyka, którzy bawili na Kongresie Eucharystycznym w Budapeszcie, oraz grono gości spoza Instytutu, dowodzą, iż uroczystość ta, obchodzona prawie w rodzinnym kole w ustronnych murach naszego Instytutu, znalazła szerokie i miłe echo w dobrych sercach ludzkich w Polsce i za granicą.

Do tych serc szlachetnych, pełnych głębokiego zrozumienia roli kapłaństwa w Kościele Chrystusowym, należy ofiarna nasza Dobrodziejka, p. Brygida Mazaniec, wobec której Instytut nasz i dzieło salezjańskie w Polsce obarczone jest specjalnie wielkim i miłym ciężarem wdzięczności. Zza oceanu, z Nowego Jorku, przybyła do Polski, aby dzielić z nami także swoją radość z salezjańskich prymicji, rezygnując nawet w tym celu z udziału we wspaniałych obchodach Kongresu Eucharystycznego w Budapeszcie. Przed kilku laty własnym kosztem ufundowała dwa stypendia na kształcenie powołań kapłańskich w Zgromadzeniu Salezjańskim i obecnie danym jej było oglądać pierwszy owoc swych ofiar i poświęceń i cieszyć się radością matki z prymicyj przybranego syna - kapłana. Głębokie wrażenia, wyniesione z tych niezapomnianych chwil, to tylko nikła nagroda w porównaniu z tą, jakiej spodziewać się trzeba od Boga za każde dzieło dobre, a szczególnie za tak zasługujące, jakim jest przysparzanie kapłanów w Kościele Chrystusowym.

Szczerą wdzięczność pragniemy wyrazić również z tej radosnej okazji wzglądem innych jeszcze serc polskich za oceanem, które od kilku lat zechciały obrać sobie ubogi nasz Instytut za przedmiot swego miłosierdzia i poświęcenia. Są to gorliwe członkinie Sodalicji Marii Wspomożycielki i św. Jana Bosko, kierowane przez niestrudzoną p. Annę Skwarek z Chicago. Organizacja ta powstała w jubileuszowym roku Odkupienia i kanonizacji św. Jana Bosko, a za główny cel obrała sobie pomoc dla dążących do kapłaństwa w Zgromadzeniu Salezjańskim. Sodalicja, prowadzona na sposób kółek różańcowych, skupia pokaźne grono pobożnych niewiast polskich i modlitwami swymi i ofiarami skutecznie wspomaga tutejszy Instytut, uczestnicząc w różnych przywilejach duchownych. Pragnienie służenia Kościołowi i dalekiej Ojczyźnie pobudza je do coraz większych wysiłków. Pomysłowymi imprezami starają się pomnożyć swe ofiary na tak zbożny cel. Dlatego w sposób szczególniejszy mogą dzisiaj dzielić radość, jaka rozbrzmiewa po całej Polsce w przemiłych uroczystościach prymicji 21 nowych kapłanów salezjańskich.

Składamy tą drogą wdzięczne „Bóg zapłać” wszystkim naszym Dobrodziejom za pomoc okazywaną dotychczas naszemu Instytutowi i zapewniamy o naszej stałej pamięci w modlitwach.

Zakład nasz, pozbawiony stałych i wystarczających podstaw materialnego utrzymania, będący jeszcze w początkowym stadium rozwoju, przechodzi obecnie duże trudności, chcąc sprostać swemu zadaniu. Wzniesione przed rokiem ofiarnością wspaniałomyślnego kapłana mury kaplicy czekają na dokończenie i wyposażenie w sprzęt odpowiedni. Biblioteka, niezbędna do należytego funkcjonowania uczelni, jest stale niewystarczająca. Dlatego zmuszeni jesteśmy wciąż szukać ofiarnych, dobrych serc, lecz ufni w Opatrzność i opieką Marii Wspomożycielki i św. Jana Bosko, przekonani jesteśmy, że takie serca znajdziemy.