1947 - ORATORYJNI HARCERZE NA WAKACJACH

 HARCERZE Z ORATORIUM NA ŁOSIÓWCE NA WAKACJACH NAD BAŁTYKIEM

(„Nad polskim Bałtykiem” - za: „Pokłosie Salezjańskie”, ROK XXV, Sierpień-Wrzesień 1947, Nr 8-9, str. 228 – 230)

Krakowska dziewiątka przy oratorium wybrała sobie w tym roku na obóz malownicze obszary nadbrzeżne na terenie Ziem Zachodnich w Niechorzu koło Trzebiatowa, pow. Gryfice, woj. szczecińskie.

Życie obozowe rozpoczęliśmy 2-go lipca po trzydniowej podróży. Rozbijaliśmy nasze namioty przy szumie morza. Pod flagą Rzeczypospolitej pięknie ułożony herb miasta Krakowa spoczywał przez cały czas obozu na prastarych ziemiach naszej Ojczyzny.

 

Po pierwszych pracach pionierskich i zdobniczych, podczas których druhowie wykazali wielkie zdolności w tym kierunku, rozpoczęliśmy pracę szkoleniową, zakończoną biegami harcerskimi i przyznaniem zdobytych stopni.

Codziennie spędzaliśmy miłe chwile nad brzegiem morza, zanurzając się z przyjemnością w jego spienione fale. Czarodziejskie zachody słońca, tak malowniczo roztopione na wodnej tafli, wprawiały nas zawsze w zachwyt. Przez ten miesiąc pobytu zawarliśmy przymierze z Bałtykiem, o który tyle już razy „płynęła krew i nasze łzy”.

Szybko też nasi harcerze zrozumieli swoje zadania na terenie Ziem Odzyskanych. Przy miejscowym uzdrowisku w Niechorzu poświęciliśmy kilkadziesiąt godzin czasu na oczyszczanie placu przed budynkami i zakopanie rowów, jako ostatnich śladów pozostałych po przemarszach wojsk niemieckich. Było to praktyczne świadectwo naszej pracy społecznej. Wybudowaliśmy również i miejscowej ludności prowizoryczną kaplicę, z której korzystali nie tylko harcerze i harcerki ale również kolonia letnia z Gorlic i ludność miejscowa. Drużyna prócz tego swoimi pomysłowymi ogniskami umilała wieczorne chwile w niedziele i święta, rozweselając zdrowym humorem tamtejszych mieszkańców.

Nawiązaliśmy stosunki z miejscową Marynarką Wojenną. Rybacy byli często niezmiernie radzi, kiedyśmy im pomęczonym całodziennym połowem, pomagali wyciągać łodzie na brzeg morski.

W drodze powrotnej do rodzinnego miasta drużyna zwiedziła portowe miasto Szczecin, a w nim pamiątki po Bolesławie Chrobrym. Zahaczyliśmy również o Poznań, zwiedzając jego zabytki i ogród zoologiczny.

30 lipca powitaliśmy znów nasz kochany Krakowski Gród.

Kronikarz