1936 - KS. JAN MICKUŃ

WIELKI CZYN POLSKIEGO KAPŁANA Z ZA OCEANU (ks. Jana Mickunia)

(„Pokłosie Salezjańskie” nr 12, grudzień 1936 r., str. 330-331)

Salezjański Instytut Teologiczny w Krakowie od początku istnienia Zakładu na tym miejscu odczuwał brak odpowiedniej kaplicy, gdyż zajmowana tymczasowo sala na kaplicę jest zbył ciasna i niewygodna. Warunki materialne Zakładu nie pozwalały dotychczas tego uskutecznić. l oto dziś nasze zamierzenia z przed wielu lat poczynają się realizować.
O naszej piekącej potrzebie dowiedział się od ks. misjonarza Pietrzaka i zainteresował się nią Przew. Ks. Jan Mickuń, Proboszcz parafii w Shenandoah (St. Zjedn.). W lipcu b. r. bawiąc w Polsce, Ks. Mickuń wstąpił do naszego Instytutu Teologicznego w Krakowie. Po zwiedzeniu Instytutu Ks. Mickuń stwierdził, że konieczną jest rzeczą wybudowanie nowej kaplicy i sali. Na rozpoczęcie robót budowlanych zacny ten Kapłan ofiarował wspaniałomyślnie 6.OOO dolarów.

Ks. Mickuń surowy dla siebie, ma czułe serce na potrzeby bliźnich i szeroko jest znany ze swojej wielkiej ofiarności. l tak na przykład w Michaliszkach (pow. wileński) ufundował organy za 20.000 złotych, na odnowienie katedry w Wilnie ofiarował 5.000 zł, na odnowienie ołtarza w kościele trynitarskim w Wilnie 3.000 zł, o.o. Łazarzystom w Wilnie na odnowienie kaplicy św. Teresy 3.000 zł, Siostrom Szarytkom w Wilnie 1.000 zł. Wiele zawdzięczają hojności Ks. Mickunia i SS. Wizytki w Wilnie i SS. Nazaretanki w Ameryce i wielu innych, którzy zaznali dobrodziejstw z ręki Ofiarnego Kapłana.
Ks. Jan Mickuń urodził się 1885 r. w pow. wileńskim. Dziadek Ks. Mickunia był szlachcicem i nazywał się nie Mickuń, lecz Niedźwiecki; jako uczestnik powstania był zmuszony zmienić nazwisko, by ujść zemsty ze strony Moskali za udział w powstaniu.
Ks. Mickuń po ukończeniu szkół niższych w Wormianach i Wilnie kształcił się w seminarium wileńskim, a na kapłana został wyświęcony w Ameryce 1910 r.. W ciągu jednego i pół roku pracy kapłańskiej w Filadelfii Ks. Mickuń ujawnił swój talent i gorliwość kapłańską tak, że arcypasterz powierzył jego pieczy poważniejszą parafię. Już 25 lat Ks. Mickuń pracuje niezmordowanie na stanowisku proboszcza.
W swej gorliwości szczególną troską otacza kościoły i gdzie nie mógł zdobyć środków od miejscowej ludności na odnowienie lub lepsze wyposażenie świątyń, tam je zaopatrywał własnym kosztem.
Energiczny i pełen ducha Bożego Kapłan ze szczególnym poświęceniem pracuje nad duszami swoich parafian i Bóg w widoczny sposób błogosławi jego wysiłkom, bo jego parafia należy do najlepszych pod względem religijnym i moralnym. Po piętnastu latach pracy duszpasterskiej w Shenandoah z radością może stwierdzić, że jego parafia dała kościołowi 18 kapłanów świeckich lub zakonnych i 62 siostry zakonne, a nadto zaskarbił sobie wdzięczność i pozyskał miłość u swoich parafian, którzy darzą go pełnym zaufaniem i kochają jak ojca.

Na tym miejscu Książa Salezjanie składają najserdeczniejsze podziękowanie swemu Czcigodnemu Fundatorowi. Niech Bóg przeobficie wynagrodzi Mu tą wielką ofiarę, na jaką się zdobył dla chwały Bożej. Dzięki Zacnemu Ofiarodawcy dziś mury kaplicy już na parą metrów sterczą nad ziemią i głoszą szlachetny czyn Czcigodnego Kapłana. Imię Księdza Mickunia będzie wyryte nie tylko w marmurze, ale przede wszystkim wyryje się głęboko w sercach Salezjanów, młodzieży i ludności, która na tym miejscu będzie czciła Boga Najwyższego i modliła się za Czcigodnego Fundatora. Niech Bóg za to wszystko wynagrodzi i błogosławi pracy Czcigodnego Kapłana.